W 2009 zacząłem pisać bloga. Przyczyn, dla których się na to zdecydowałem, dokładnie nie pamiętam, ale - jak widać - nie na długo starczyło mi zapału.
5 lat to kawał czasu. Zwłaszcza w moim wieku, kiedy to bojowy dwudziestopięciolatek zmienia się w nieco bardziej już statecznego faceta w wieku lat 30. Z takiej perspektywy niektóre wpisy wydają się nieco naiwne, część jest mało odkrywcza i pełna truizmów, ale w gruncie rzeczy nadal mogę podpisać się pod wszystkim, co napisałem. Stąd też decyzja o wznowieniu mojej tutaj pisaniny. Planuję poprowadzić jeszcze inny projekt, równoległy, związany z branżą, w której pracuję - szeroko pojętym gamedevem. Zdaję sobie sprawę, że blogów takich są tysiące, ale mój wrodzony egotyzm i samouwielbienie podpowiadają mi, że będę mimo to w stanie dorzucić jakiś wartościowy kamyk do tego ogródka.
To jednak inna historia i opowiemy ją innym razem. Tutaj postaram się zachować dawną formę - bloga natury światopoglądowo-mądrochołkowatej, czyli „jak postrzegam świat”. Pan Glatz będzie łaskawie szermował sądami, opiniami i wyrokami, które Pan Świat będzie łaskawie lekceważył.
Nihil novi sub sole.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz