poniedziałek, 27 stycznia 2014

Another day, another chance.

Dziś dzień pod znakiem tworzenia nowego bloga, o którym wspominam dwa wpisy niżej (link niedługo), ćwiczenia dykcji i treningu wokalnego. I - tradycyjnie już - rozmyślań. Ogromu rozmyślań. :)

Nie, nie będę się tu dzisiaj uzewnętrzniać. Granie duszy graniem duszy, ale bez przesady. Nie wszystko warto wrzucać w internety. Krótko tylko napiszę, że po Koszmarnym (przez duże K) roku 2013 i potknięciach początku 2014 – czuję, że nadchodzi w końcu lepsze. Czego Wam i sobie życzę.

In other news, postanowiłem powrócić na rynek nagrań lektorskich, którego kiedyś udało mi się zasmakować (o ile można zasmakować rynku :D). Stay tuned then, mam nadzieję, że uda mi się w miarę szybko przebić i usłyszycie mnie znowu w TV.

Skoro ostatnio wrzuciłem coś muzycznego, to i dziś na zakończenie tego krótkiego wpisu wstawię dźwięki. Teatr Roma na swojej Novej Scenie od dłuższego już czasu wystawia dwa spektakle o twórczości Tuwima. Jako że w ostatni piątek w końcu po latach udało mi się trafić do Romy (którą wielbię) i zobaczyć „Deszczową Piosenkę” (kto nie widział – marsz do teatru! Ostatnie przedstawienia już!), pewnie wybiorę się i na to. Jeśli ktoś się zastanawia, czy warto odwiedzić Novą Scenę, niech zachęci go poniższa przyjemność.


Przez polityczną poprawność, jak sądzę, usunięte zostały z utworu dwie zwrotki, ale mimo wszystko warto posłuchać, i tak nie jest zbyt grzecznie.
Nawet wielkiego poetę, jak widać, może trafić szlag tak wielki, że prosi wszystkich o niezbyt elegancką pieszczotę.
Co pozostawiam Wam pod rozwagę. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz