Właśnie piszę pierwsze zdanie. Właśnie piszę drugie zdanie. Właśnie piszę...
No właśnie. O tym będzie dzisiejszy wpis. A najkonkretniej - o moim niezrozumieniu dotyczącym istnienia serwisów takich jak blip czy twitter.
Z tego co udało mi się zauważyć, w 90% przypadków wpisy na tychże brzmią np: "Słucham właśnie muzyki", "uczę się", "robię przysiady", tudzież opisane są inne rzeczy, które ktoś robi. I zastanawiam się troszkę - po co?
Pewnie ktoś sobie w tym momencie pomyśli:"jeśli Cię to nie interesuje, to nie właź tam i już". Niby tak, ale nie jest to odpowiedź na moje pytanie. Po prostu - szczerze mówiąc - bardzo średnio mnie obchodzi, czego mój znajomy akurat słucha, albo co właśnie je na obiad. I tu nurtująca mnie kwestia - Czy Was to interesuje? Bardzo jestem ciekaw :). Owszem, nie da się ukryć, że zdarzają się tam wpisy przytomne, ale toną one w morzu informacji typu "Stefan jest nie w humorze". Czy naprawdę nie ma lepszych miejsc na te przytomne myśli? I czy konieczne jest umieszczanie w necie rzeczy aż tak trywialnych, jak wszystkie pozostałe? Najbliższe moje skojarzenie, jeśli chodzi o blipy itp. to czat - czyli miejsce, w którym strasznie dużo osób naraz bełkocze o niczym, a jeśli odbywają się jakieś sensowne rozmowy, to na privie.
I tak żeby zilustrować, o co mi chodzi - kilka (wybranych, żeby nie było że oszukuję) ostatnich wpisów z blipa (autorów pominąłem):
"Eh, kurwa."
"Ostatnie zakupy - dysk 640GB :-) #apple #toshiba"
"ide zatankować sok pomarańczowy i spać"
Czy są to rzeczy, o których warto informować świat?
Co pozostawiam Wam pod rozwagę ;).
Zapraszam do pisania, zwłaszcza zwolenników takich rozwiązań - bardzo chętnie poczytam, bo może mój moduł sceptyka nie pozwala mi zrozumieć, że to jednak fajne (zresztą dotyczy to nie tylko blipów. Jeśli się ze mną nie zgadzacie - piszcie ludzie! Byle z sensem ;)). Jeśli ktoś mnie przekona - jestem gotów zmienić zdanie (ponoć tylko Bóg go nie zmienia). O ile oczywiście kogokolwiek moje zdanie interesuje :).
poniedziałek, 15 czerwca 2009
poniedziałek, 1 czerwca 2009
Wpis muzyczny...
...w którym moje jakże elokwentne i wspaniałe popisy myślowe zastąpi klip z youtube.
Nie wiem, co pozostaje do dodania. Jestem pieprzonym cyfronem, ziomek.
Nie wiem, co pozostaje do dodania. Jestem pieprzonym cyfronem, ziomek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)