środa, 13 maja 2009

O marności świata. Filozoficzniej nieco.

Od kilku dni nieustannie prześladują mnie widoczne oznaki marności egzystencji. Nie chodzi mi tu o jakąś durną melancholię czy też widok kogoś potrąconego przez samochód - może i niewrażliwy ze mnie cymbał, ale średnio zazwyczaj dociera do mnie, że jutro to ja mogę być ofiarą wypadku. Chodzi tym razem o coś zupełnie innego. Mianowicie o to (co nie wymaga chyba komentarza, poza może afirmacją artystycznej dojrzałości autora):

42 sekundy. A co przerażające, nie jest to jakiś nadzwyczajny skrót. Jeśli się nad tym poważnie zastanowić, nie żyjemy wcale wiele dłużej. Pamiętacie swój pierwszy pocałunek? No i co, dawno to było?
Druga rzecz jest nieco mniej emocjonalna, ale IMO równie przytłaczająca. Mianowicie to:
To jest Ultragłębokie Pole Hubble'a. Na przełomie lat 2003 i 2004 znany chyba wszystkim teleskop zaczął fotografować maleńki fragmencik międzygwiezdnej czerni (wielkości mniej więcej 1/10 powierzchni Księżyca w pełni). Zbierał światło z tego miejsca przez 4 miesiące i zobaczył właśnie to, co powyżej. Każdy (z wyjątkiem kilku gwiazd) punkt świetlny na tym zdjęciu to galaktyka (znajduje się ich na nim ponad 10.000). W każdej z nich znajduje się do 1 tryliona gwiazd. Wokół każdej z nich mogą krążyć dziesiątki planet. Niektóre ze sfotografowanych galaktyk są tak wielkie, że wg współcześnie uznanych praw fizyki nie powinny istnieć. Ponadto, galaktyki te są odległe od nas o 13 miliardów lat świetlnych. Biorąc pod uwagę wiek wszechświata (circa 13,7 - 13,8 mld lat), oglądamy na tym zdjęciu wszechświat mający raptem 800 mln lat. I to wszystko na skrawku nieba o powierzchni 1/10 księżyca. A Ty, ja i on jesteśmy pępkami świata. Zapewne.
Nawet porównanie wielkości Słońca z VY Canis Majoris (największą znaną gwiazdą) nie jest IMO tak skuteczne w udowadnianiu nam własnej małości.

Co napisawszy, wracam do dzieł wzniosłych - muszę zmontować odcinek programu kulinarnego, pójść na piwo, iść do muzeum, zapłacić rachunki i - w międzyczasie - podjąć kilka życiowych decyzji. Cholernie zapewne dla tego świata ważnych.
Co pozostawiłbym Wam pod rozwagę, gdybym miał wrażenie, że to cokolwiek zmieni ;).

P.S. Ultragłębokie Pole Hubble'a można znaleźć w znacznie lepszej rozdzielczości tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Hubble_ultra_deep_field_high_rez_edit1.jpg

15 komentarzy:

  1. huhuuu śmiałe przypuszczenia.
    mówiłem już że jesteśmy (ziemia) krostą na czyimś tyłku?
    To ci teoria spiskowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówiłeś. Ale mimo wszystko najpierw będę brać pod uwagę zdobycze nauki, a potem dopiero teorie spiskowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No jak na razie ze zdobyczy nauki wynika że wiemy nic.
    A ja chociaż wiem że gówno ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś tam jednak wiemy :).
    Chociażby to, że Ziemia nie przylega bezpośrednio do żadnego tyłka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak. Jasne.
    Bo do tego tyłka przylega cała masa niezliczona takich samych planet-frajerów jak my.
    Oto co się okazuje.
    Jest nas więcej frajerów w tych wszechświatokrostach niż ustawa przewiduje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale w jaki sposób się to okazuje? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ze zwykłej statystyki wynika, że jak jest czegoś nieskończoność to conajmniej 10% nieskończoności będzie zamieszkane ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ja o ten tyłek pytam ;). Zresztą nie wiadomo, czy wszechświat jest nieskończony :).

    OdpowiedzUsuń
  9. jak na nasze pojęcie i prawa fizyki - jest nieskończony.
    a że tyłek. no tyłek nie wiem. ale perspektywa bycia łupieżem też nie cieszy jakoś mega.

    OdpowiedzUsuń
  10. jak na nasze pojęcie - ok, przy tych rozmiarach nie robi to dużej różnicy. Tak samo jak wielkość kwarku ;)
    jak na prawa fizyki - nie do końca. Nie jest wiadome, czy wszechświat jest nieskończony. Obie teorie są na chwilę obecną równouprawnione :).
    Mam rozumieć, że pojmujesz wszechświat jako istotę świadomą?

    OdpowiedzUsuń
  11. I to w trakcie dojrzewania, skoro mowa o pryszczach na tyłku.

    OdpowiedzUsuń
  12. I jeszcze taki mały komentarz-szybkie przemyślenie.

    Czemu musimy patrzeć przez Hubble'a skoro, takim fajnych dużych wszechświatów mamy mnóstwo, blisko siebie. Każdy człowiek to wszechświat. W dodatku nadal nie do końca zbadany. Te miliardy komórek, to jak galaktyki. Ale każda żyje swoim tempem. Niektóre dopiero co się urodziły, niektóre właśnie umierają, a niektóre właśnie złośliwie zemrzeć nie mogą i rakują...

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tym, że patrzenie przez Hubble'a bardziej uzmysławia nam naszą małość. Choć, z drugiej strony, ogrom informacji zawartych w ciele ludzkim też może przerażać ;).

    Nawiasem mówiąc - biorąc pod uwagę, że co 5 lat następuje w ludzkim organizmie całkowita wymiana komórek - czy ja teraz i ja 6 lat temu to ta sama osoba? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co 5 lat? Mi się zdawało, że co 7. Mniejsza o to. Ano, to prawda, teleskop nam uzmysławia naszą maluczkość.

    A co do wymiany komórek w organizmie, sprowokowałeś mnie do pytania, czy taka wymiana następuje także w mózgu? No właśnie, co ile "wymieniają" się te połączenia neuronowe w mózgu? Bo tłumaczyłoby to też te etapy przejściowe w pamięci... choć na starość "pamięć powraca". Albo innymi słowy, nas dogania ;)

    Szkoda tylko, że to wszystko jest wiedza o przeszłości. Lecz co tam jest teraz? Możemy tylko przewidywać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wymiana komórek nastepuje ciągle i w całym ciele.
    Swoją drogą, z tą przeszłością i przyszłością to trzeba ostrożnie w świetle (nomen omen) odkryć Pana Alberta E ;).

    OdpowiedzUsuń