poniedziałek, 15 czerwca 2009

Właśnie siedzę i piszę notkę na bloga.

Właśnie piszę pierwsze zdanie. Właśnie piszę drugie zdanie. Właśnie piszę...

No właśnie. O tym będzie dzisiejszy wpis. A najkonkretniej - o moim niezrozumieniu dotyczącym istnienia serwisów takich jak blip czy twitter.
Z tego co udało mi się zauważyć, w 90% przypadków wpisy na tychże brzmią np: "Słucham właśnie muzyki", "uczę się", "robię przysiady", tudzież opisane są inne rzeczy, które ktoś robi. I zastanawiam się troszkę - po co?
Pewnie ktoś sobie w tym momencie pomyśli:"jeśli Cię to nie interesuje, to nie właź tam i już". Niby tak, ale nie jest to odpowiedź na moje pytanie. Po prostu - szczerze mówiąc - bardzo średnio mnie obchodzi, czego mój znajomy akurat słucha, albo co właśnie je na obiad. I tu nurtująca mnie kwestia - Czy Was to interesuje? Bardzo jestem ciekaw :). Owszem, nie da się ukryć, że zdarzają się tam wpisy przytomne, ale toną one w morzu informacji typu "Stefan jest nie w humorze". Czy naprawdę nie ma lepszych miejsc na te przytomne myśli? I czy konieczne jest umieszczanie w necie rzeczy aż tak trywialnych, jak wszystkie pozostałe? Najbliższe moje skojarzenie, jeśli chodzi o blipy itp. to czat - czyli miejsce, w którym strasznie dużo osób naraz bełkocze o niczym, a jeśli odbywają się jakieś sensowne rozmowy, to na privie.

I tak żeby zilustrować, o co mi chodzi - kilka (wybranych, żeby nie było że oszukuję) ostatnich wpisów z blipa (autorów pominąłem):
"Eh, kurwa."
"Ostatnie zakupy - dysk 640GB :-) #apple #toshiba"
"ide zatankować sok pomarańczowy i spać"

Czy są to rzeczy, o których warto informować świat?
Co pozostawiam Wam pod rozwagę ;).

Zapraszam do pisania, zwłaszcza zwolenników takich rozwiązań - bardzo chętnie poczytam, bo może mój moduł sceptyka nie pozwala mi zrozumieć, że to jednak fajne (zresztą dotyczy to nie tylko blipów. Jeśli się ze mną nie zgadzacie - piszcie ludzie! Byle z sensem ;)). Jeśli ktoś mnie przekona - jestem gotów zmienić zdanie (ponoć tylko Bóg go nie zmienia). O ile oczywiście kogokolwiek moje zdanie interesuje :).

4 komentarze:

  1. to nie jest fajne.
    jeśli już istnieje takie ludzkie ulubienie do ekshibicjonizmu i rezygnacji z intymności to wolałbym oglądać cyce niż czytać jakieś blipy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat na gronie jest opcja blipa(?)
    Osobiście nie używam i mam podobne zdanie w tym temacie do Twojego. Nie wiem po co to komu. Chętnie poznam zdanie tej drugiej strony. Jednak z przekonaniem mnie do tego będzie cieżkie. Wystarczy mi to, że gdy wchodzę na grono to zasypuje mnie tona niepotrzebnych informacji z cylku: "Kocham Cię Misiu :*" No i ja się bardzo cieszę, że kocha, ale eh.. do szcześcia tej informacji nie potrzebuje.
    A tak na zakończenie. Ja mam swojego bloga i sobie tam piszę różne rzeczy, więc już nie potrzebuję zaśmiecać innych miejsc ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo jak dla mnie, to Ci ludzie mają pustkę wokół siebie.
    Wolą otaczać się mnóstwem znajomych, mnóstwem przyjaciół, ale to tylko tak w świecie wirtualnym (są oczywiście wyjątki, że na poważnie mają tylu znajomych i ze wszystkimi utrzymują kontakt, ale to tylko przypadki).

    Bo w rzeczywistości są samotni, sami, jedni, na ludzkiej pustyni.

    Więc co ich trzyma, żeby się uwolnić i poznać tych "prawdziwych" ludzi w życiu?
    No nie wiem, może się im po prostu nie chce i wolą żyć we własnej iluzji. I może nie potrzebują tworzyć realnej rzeczywistości.

    Ale przecież miałoby być o tym, żeby pisali Ci, co się nie zgadzają.
    Wiesz Glatz, nie wiem czy znajdziesz w swoim gronie znajomych kogoś, kto myślałby, że to jest fajne. To musiałby być ktoś obcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Damn, usunąłem dwa poprzednie wpisy, żeby ten był napisany prawidłowo.

    "Hm. To moje ostatnie zdanie brzmi chyba niezbyt jasno.

    Miałem na myśli, że wśród Twoich znajomych raczej wszyscy zgodzą się z Twoją, tą, opinią."

    Tak, tak, wiem. Da się to napisać lepiej. Ale chyba zrozumiecie :)

    OdpowiedzUsuń